...at last...

Płyty główne mają to do siebie, że czasem się palą... mojej też się zachciało. Po "drobnej" przerwie powróciłem z nowym sprzętem, a co za tym idzie z nowym systemem ^^' Padło na Kubuntu... jak coś zacznie "nie teges" to sie zmieni ;p

W sobotę odbyłem 720 metrowy spacer w głąb Matki Ziemi. Wycieczka na kopalnię... fajna sprawa... naoglądałem się kombajnów i innego sprzętu w trakcie pracy za miliony (czasem dziesiątki milionów) złotych. Musze przyznać, że bardzo mi się podobało, ale szczerze współczuję wszystkim, którzy takie "wycieczki" odbywają co najmniej 5 razy w tygodniu po 8h... mimo wszechobecnej zaawansowanej techniki jest to naprawdę kurewsko ciężki kawałek chleba.

A tu mój nowy system (:


dodano: 10 stycznia 2006, o godzinie 00:41:45, 10 komentarzy do wpisu ...at last...