W sobotę odbyłem 720 metrowy spacer w głąb Matki Ziemi. Wycieczka na kopalnię... fajna sprawa... naoglądałem się kombajnów i innego sprzętu w trakcie pracy za miliony (czasem dziesiątki milionów) złotych. Musze przyznać, że bardzo mi się podobało, ale szczerze współczuję wszystkim, którzy takie "wycieczki" odbywają co najmniej 5 razy w tygodniu po 8h... mimo wszechobecnej zaawansowanej techniki jest to naprawdę kurewsko ciężki kawałek chleba.
A tu mój nowy system (: