-
- Listopad 2011
- Maj 2010
- Sierpień 2009
- Kwiecień 2009
- Wrzesień 2008
- Sierpień 2008
- Maj 2008
- Kwiecień 2008
- Luty 2008
- Listopad 2007
- Lipiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Styczeń 2007
- Listopad 2006
- Sierpień 2006
- Czerwiec 2006
- Maj 2006
- Kwiecień 2006
- Marzec 2006
- Luty 2006
- Styczeń 2006
- Grudzień 2005
- Listopad 2005
- Październik 2005
- Wrzesień 2005
- Sierpień 2005
- Lipiec 2005
- Czerwiec 2005
- Maj 2005
- Kwiecień 2005
- Marzec 2005
- Luty 2005
Jednakowoż niemalże w tym samym czasie (i przestrzeni) pojawiły się głosy i opinie zbliżone... mało tego... czasem nawet identyczne z moimi co zaskoczeniem było niemałym, acz poniekąd bardzo miłym i w pewnym sensie podbudowującym.
Dobrze mieć świadomość, iż nie jest się osamotnionym w swoim chorym rozumowaniu i pojmowaniu świata... dobrze też mieć źródło owych głosów i opinii blisko siebie... ;)
Oczywiście nie obędzie się bez akcentu muzycznego... Liquid Tension Experiment - "Universal Mind"
Powrót na stronę główną?
...za cholere nie wiem o co Ci chodzi :D
...wiem, że anglijskij jazyk nie jest moją najmocniejszą stroną, ale żeby AŻ TAKA krytyka zaraz... ;)
...ściągam, mimo to :D)))
oj Sabat, Sabat ;)
pozwolę sobie zacytować kawałek piosenki "czasem ludzie to gnoje, dbają tylko o swoje, nie pomogą nikomu, a trzeba pomóc, patrzą wzrokiem pełnym zawiści, uważają, że są czyści - egoiści!";
nic z tym zrobić nie można, chociażby się chciało; świat pozostanie taki, jaki jest, a jego mieszkańcy tym bardziej; można tylko trzymać się swojej drogi i próbować być dobrym człowiekiem, o ile ten dobry człowiek nie przegra z przytłaczającym zewsząd przeczuciem, że jeśli nie zostanie się "zimnym draniem" bądź "oziębła dziwką", to nigdzie sie nie dojdzie;
dobrzy ludzie zawsze mają najgorzej;
a to źródło może nie tak blisko, jakby chciało, ale dobrze, że w ogóle ;)
Ok, ja zrozumialem Liquid Tension Experiment, bo tam gra moj ukochany Tony Levin i moj ukochany Portnoy, a takze ukochany Petrucci no i ten Wladkowy klawiszowiec.
Jakby to powiedzial Chopin (...)
To mowilem ja, Trembowiecki